Do zdarzenia doszło we wtorek, 29 września rano w placówce przy ul. Mazurskiej w Elblągu. W jednym z pokoi nagle pojawił się ogień. Pomieszczenie zajmował 15-letni podopieczny, jednak w chwili pożaru nie było go w środku.
Początkowo służby ustalały, co doprowadziło do pojawienia się ognia. Jak przekazał PAP nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy policji w Elblągu, niewykluczone, że w wyniku zdarzenia uszkodzona została ścianka działowa.
W pokoju zajmowanym przez 15-latka doszło do nagłego pożaru. Chłopca nie było w pokoju. Być może w wyniku tego zdarzenia uszkodzeniu uległa ścianka działowa, ale to wszystko badamy. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało – mówił PAP nadkom. Krzysztof Nowacki.
W pokoju zapaliły się substancje amfetaminopochodne
Po południu policja przekazała nowe informacje dotyczące przyczyn pożaru. Po sprawdzeniu pirotechnicznym okazało się, że w pokoju 15-latka zapaliły się substancje amfetaminopochodne.
Prawdopodobnie w ich pobliżu stał dezodorant, który być może na skutek nagrzania od lampki się zapalił – powiedział PAP nadkom. Nowacki.
Policjanci rozmawiali z nastolatkiem, który zajmował pokój. Jak przekazał rzecznik elbląskiej policji, chłopiec nie był jednak rozmowny. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Ze względów bezpieczeństwa z budynku ewakuowano młodzież oraz wychowawców.
Podopieczni spędzą noc poza placówką
Młodzież nie wróci na noc do budynku przy ul. Mazurskiej. Joanna Urbaniak, rzeczniczka prasowa elbląskiego urzędu miasta, przekazała PAP, że wszystkim podopiecznym placówek opiekuńczych i wychowawczych zapewniono schronienie w innym miejskim kompleksie przy ul. Chrobrego.
To właśnie tam podopieczni spędzą noc.
W placówkach działających przy ul. Mazurskiej na co dzień przebywa około 40 dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 19 lat. Trwa wyjaśnianie dokładnych okoliczności pożaru.