15-latek zginął pod kołami opla. Test hulajnogi zakończył się tragedią

2026-10-22 15:36

To miał być kolejny wyjazd z rówieśnikami, jednak finał okazał się dramatyczny. 15-letni Seweryn z Elbląga stracił życie, wpadając pod jadącego opla. Siła zderzenia kompletnie rozbiła szybę pojazdu. Śledczy sprawdzą teraz, czy pojazd chłopca faktycznie osiągał prędkości rzędu 45-75 km/h, o których mówi specyfikacja.

Nastolatek wjechał elektryczną hulajnogą pod opla

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło we wtorek, 20 października, we Władysławowie pod Elblągiem. Seweryn wraz ze znajomymi przyjechał na boczną drogę serwisową. Okoliczni mieszkańcy relacjonują, że często widywali tam młodzież sprawdzającą osiągi swoich hulajnóg elektrycznych, a nawet organizującą wyścigi.

Dramat rozegrał się w okolicach godziny 19:00. 15-latek wyjechał ze ścieżki rowerowej wprost przed nadjeżdżającego opla, za kierownicą którego siedział 39-latek. Zderzenie było na tyle silne, że jednoślad rozpadł się na kawałki, a w aucie pękła przednia szyba. Mimo podjętej reanimacji, chłopca nie udało się uratować.

Z ustaleń wynika, że Seweryn miał na sobie ciemne ubranie i czarny kask, bez żadnych elementów odblaskowych. Świadkowie wskazują, że sprzęt, którym poruszał się nastolatek, mógł nie posiadać włączonego oświetlenia, a widoczność po zmroku była znikoma. Dodatkowo w tym miejscu można poruszać się autem z prędkością do 90 km/h, podczas gdy wjazd hulajnóg elektrycznych na taką trasę jest całkowicie zakazany.

Z jaką prędkością poruszał się 15-letni Seweryn?

Kluczową kwestią dla śledczych pozostaje prędkość nastolatka tuż przed uderzeniem. Dane techniczne podobnych urządzeń wskazują, że niektóre modele hulajnóg potrafią rozpędzić się do ponad 70 km/h, choć polskie prawo ogranicza tę wartość do 20 km/h. Dokładne pomiary przedstawi powołany w sprawie biegły. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że w grupie znajdowało się czterech chłopaków – dwóch z nich zostało na miejscu, pozostali uciekli. Służby nadal badają przyczyny i szukają winnego tego zdarzenia.

Rodzina zmarłego chłopca organizuje uroczystości pogrzebowe. Z kolei funkcjonariusze policji planują nasilić działania prewencyjne wymierzone w użytkowników elektrycznych jednośladów. Pytanie jednak, czy surowsze kary powstrzymają brawurę młodych ludzi, którzy ulegają presji otoczenia, ignorując niebezpieczeństwo po zmierzchu.

Miejsce śmierci nastolatka wciąż nosi ślady dramatu

Na odcinku drogi we Władysławowie nadal można dostrzec pozostałości po wtorkowym wypadku. W okolicy walają się kawałki policyjnej taśmy odgradzającej teren, plamy po płynach eksploatacyjnych oraz zużyte rękawiczki służb ratunkowych. To właśnie tam 15-latek bawił się z rówieśnikami, nie spodziewając się, że będzie to jego ostatnia przejażdżka.

Składamy głębokie wyrazy współczucia dla rodziny zmarłego chłopca.

Tu pod kołami tramwaju zginęła 15-letnia Emilka z Bydgoszczy

ROLKI